• 666-663-050
  • kontakt@roweromantyk.pl
Pasja
Do trzech razy sztuka czyli po co mi kolejny blog?

Do trzech razy sztuka czyli po co mi kolejny blog?

To mój trzeci start z blogiem. Dwa poprzednie nauczyły mnie przede wszystkim jak tego nie robić… Oba były pośrednio związane z rowerem i możliwością wykorzystania go jako narzędzia do zwiedzania okolicy, jako środka transportu, który umożliwia eksplorowanie miejsc, do których ciężko dotrzeć np. autem. Miejsc często zapomnianych, dzikich i działających na wyobraźnię.

Czy to oznacza, że już nie robię wycieczek w takie miejsca? Ależ skąd! Robię! Ale od kiedy 4 lata temu, kolarstwo szosowe zaczęło rozgaszczać się w moim życiu na dobre i z roku na rok zaczynało „wchodzić mi coraz bardziej” te wycieczki stały się sporadycznymi wypadami dzięki którym mogę trochę zresetować głowę. Nadal to lubię, nadal jest mnóstwo miejsc do odkrycia i na pewno je tutaj pokażę. Jest to jednak tylko ułamek życia na dwóch kółkach, które coraz aktywniej prowadzę. A skoro jest to tylko ułamek to dlaczego nie rozszerzyć tego do pisania o całości?

Ekspert od kolarstwa ze mnie żaden. Amator też raczej średni. Doświadczenia dopiero zbieram i jest już ich trochę. Staram się uczyć od innych najlepiej jak tylko potrafię. I tutaj docieram do sedna i odpowiedzi na tytułowe pytanie. Usiadłem dziś do notatek treningowych, które prowadzę od paru miesięcy i olśniło mnie. Tyle spostrzeżeń, tyle wskazówek od innych ludzi, tyle materiału zebranego do analizy! Postępy, chwile słabości i litry wylanego potu, a to przecież tylko wierzchołek góry lodowej. Są trasy, które lubię przejeżdżać. Pagórki, na których człek spina się troszkę bardziej w polowaniu na segment (i wielu innych też to robi). Ludzie, których poznałem i organizowane przez nich wydarzenia. Są lokalne wyścigi, ustawki, społeczności. Jest tego wszystkiego od groma, a ja mam w sobie tyle entuzjazmu i chęci aby to wszystko opisać, że muszę spróbować.

Ale po co to komu? Kto to będzie czytał? Itp. itd.

Szczerze? Jeśli jakakolwiek część pracy, którą włożę w tworzenie tego miejsca zainspiruje choć jedną osobę, pomoże w czymś chociaż jednemu człowiekowi, sprawi, że ktokolwiek odkryje tutaj coś dla siebie to już było warto. Jeśli nie to, cytując część wpisu z jednego z moich ulubionych blogów, który notabene był i jest dla mnie inspiracją w wielu dziedzinach życia kolarskiego – „zostanie chociaż fajna strona i album ze zdjęciami, który obejrzysz na zasłużonej emeryturze”. I z tegoż oto powodu również jest warto. Zatem – do dzieła!

2 thoughts on “Do trzech razy sztuka czyli po co mi kolejny blog?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.