• 666-663-050
  • kontakt@roweromantyk.pl
Trening
Zeszyt z notatkami z treningów

Zeszyt z notatkami z treningów

W dobie aplikacji śledzących trening i zapisujących ślad GPS przebytej trasy, które dodatkowo zawierają w sobie bardzo wiele narzędzi (wsparte czujnikami) ułatwiających analizę treningu, które w formie wykresów pokazują jaką pracę wykonaliśmy na treningu, prowadzenie takiej rzeczy jak zeszyt z notatkami, dotyczącymi aktywności, wydaje się równie archaiczne jak używanie telefonu stacjonarnego zamiast smartfona.

Dlaczego więc warto kupić zeszyt, długopis i zacząć to robić?

Mam nadzieję, że kilka poniższych akapitów pokaże wam zalety takiego dokumentowania swojej aktywności.

zeszyt z notatkami

Notatki w zeszytach to „stara szkoła”. Dowiedziałem się o czymś takim raptem pół roku temu od byłego zawodowca, gdy oddawałem mu swój rower na posezonowy serwis. Podyskutowaliśmy przy tym o bikefitingu, o tym jak to się robi teraz i jak to się robiło kiedyś. Dostałem sporą garść informacji o tym, że większość zawodowego peletonu jeździ korzystając z tajemnej, starożytnej wiedzy. Po obejrzeniu paru wyścigów zauważyłem, że faktycznie tak jest. Na potwierdzenie swoich słów właściciel sklepu obiecał, że pokaże mi swoje zeszyty z notatkami z czasów gdy ścigał się we Włoszech. Gromadził informacje o treningach, zawodach i przede wszystkim ustawieniach swoich rowerów.

Po odbiorze roweru i powrocie do domu doszła do mnie ta informacja. Informacja o zeszytach wykiełkowała w głowie niczym pierwsze wiosenne kwiaty. Informacja, która, jak się później okazało, była dla mnie kluczowym momentem tego serwisu.

wiosenny trening

W jesienno-zimowych założeniach treningowych był w tym roku trenażer i zrobienie jednego z planów na platformie Zwift. O jego efektach, mocnych i słabych stronach jazdy „indor” pojawi się inny post w przyszłości. Była także realizacja paneli treningowych mięśni gorsetu zawartych w książce T. Danielsona „Ukryta przewaga” (o tym również pojawi się osobny materiał). Pierwszy raz od przeszło 15 lat przystąpiłem do treningowej zimy.

Zalety

Wraz z rozpoczęciem cyklu przygotowawczego zacząłem prowadzić zeszyt z notatkami. Kartkę dzieliłem pionowo na pół z jednej strony opisując trening gorsetu, a z drugiej aktywność z trenażera przeprowadzoną danego dnia. Notowałem skrupulatnie każdy szczegół począwszy od ogólnego opisu treningu, poprzez zarys poszczególnych sekcji i tego, które z nich sprawiały mi większe trudności, a na analizie tego czy nadaje się on do przeprowadzenia na zewnątrz (bądź jego część gdyż Zwift z poziomem skomplikowania niektórych treningów po prostu przegina) kończąc.

trening na zwifcie

Z każdym tygodniem w zeszycie przybywało zapisanych kartek. W pewnym momencie zauważyłem, że naniesiona treść, oprócz bardzo dużej wartości merytorycznej, stanowi swego rodzaju mapę. Mapę która ułatwia poruszanie się w sferze postępów swojego organizmu. W przypadku treningu gorsetu notowane informacje pozwoliły mi znaleźć i wrócić do punktu, z którego za szybko przeszedłem na wyższy poziom obciążenia. Poświęciłem wówczas dwa dodatkowe tygodnie na przepracowanie jeszcze raz końcówki pierwszego poziomu. Na tyle wzmocniło organizm, że ponowne wejście na poziom drugi było już płynne.

Dodatkowy plus

Inną zaletą notatek okazała się możliwość zaplanowania dodatkowej aktywności. Takiej bardziej regeneracyjnej, w momentach, w których wiedziałem, że organizm jest lub będzie bardziej wypoczęty. Dzięki temu udało mi się zrobić kilka wyskoków do zimowego lasu i odetchnąć świeżym powietrzem.

zima w lesie

Teraz będzie prawdziwa bomba. Dzięki robieniu notatek na bieżąco i opisywaniu kiedy trening jest umiarkowany, a kiedy daje tak w kość, że ciężko jest po nim zejść z roweru, otworzyłem sobie drzwi do swoich słabszych punktów. Przeglądając zeszyt z notatkami i zatrzymując się na stronie, na której przy treningu mam zapisane „15 minut rzeźni, myślałem, że się po…”, że zwymiotuję, poznałem ten słabszy punkt i mogę sobie rozpisać trening pod konkret. A znalazłem tego bardzo dużo. Żeby nie było, notatki pozwoliły mi również odkryć także te mocniejsze strony swojego organizmu. Oczywiście nie można ich zaniedbać, a wręcz trzeba, konkretnie zaplanowanymi treningami, pielęgnować i rozwijać.

Kluczowe pytanie

I teraz zastanówcie się proszę nad tym ile kosztują gotowe plany treningowe dostępne w sieci? Ile trzeba zapłacić trenerowi za jego fantastyczną pracę? Nie są to małe kwoty prawda? Nie neguję tutaj sensu istnienia instytucji trenera. Uważam, że robią świetną robotę i dzięki nim wielu ludzi złamało swoje bariery, których nigdy wcześniej nie przekraczali. Jeszcze rok temu sam myślałem o tym aby w trenera zainwestować. Po głębszych przemyśleniach doszedłem do wniosku, że moim wieku nie ma to już chyba większego sensu. Niech się bawią w to młodzi.

Na kolarstwo i trening patrzę z perspektywy 36-latka, który ma poukładane życie rodzinne i zawodowe. Mam w sobie wystarczająco dużo samodyscypliny aby coś sobie zaplanować i zrealizować to od A do Z. Dzięki notatkom zyskałem narzędzie, które, w niespotykany dotąd sposób, ułatwia mi pracę nad samym sobą. Poza tym nie znoszę jak ktoś mi mówi co mam robić więc z trenerem, przy całym szacunku dla jego warsztatu, po prostu nie wytrzymałbym tygodnia.

trening zimą, zeszyt z notatkami

Po teście FTP, kończącym 12-tygodniowy plan, przeczytałem sobie to co zanotowałem, zrobiłem podsumowanie postępów i wyrzuciłem zeszyt do kosza. Nie no żartuję, notatki mają się dobrze i w tym momencie puste strony oczekują na przelanie na nie treści ze zbliżającej się wiosennej kampanii. Rozpoczynam ją, już jutro, testem wydolnościowym. W planie jest również debiut w jakichś zawodach, ale to pod koniec kwietnia.

Podsumowując

Czy polecam notowanie swoich postępów w formie papierowej? Oczywiście! Czy Ci się to przyda? Według mnie tak, ale pamiętaj – to wymaga poświęcenia nań dodatkowego czasu i systematyczności w ich prowadzeniu. Jeśli chcesz prowadzić zeszyt z notatkami zaglądając do niego raz w tygodniu i opisując wszystko to co przejechałeś przez parę ostatnich dni to zostań lepiej przy aplikacjach. Jest w nich wystarczająco dużo informacji do analizy „po czasie”. W przypadku notatek ważny jest moment do kilku godzin po treningu kiedy czujesz go jeszcze w nogach, obserwujesz na bieżąco jak zachowują się mięśnie i wszystkie inne reakcje organizmu. Przelewasz na papier swoje samopoczucie, zmęczenie, ból i endorfiny. Uwierz – to zaprocentuje w przyszłości!

Tags :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *