• 666-663-050
  • kontakt@roweromantyk.pl
Trening
Reset głowy czyli rege rajdy

Reset głowy czyli rege rajdy

W treningu szosowym najważniejszy jest odpoczynek. Tak przynajmniej mówią mi koledzy trenujący od wielu lat. Potwierdzenie ich doświadczeń znalazłem również w literaturze dotyczącej kolarstwa i treningu. Bez prawidłowej regeneracji organizmu nie ma szans na postępy i szybko może pojawić się przetrenowanie. Brak postępów i przetrenowanie to prosta droga do wypalenia psychicznego i zniechęcenia się do wsiadania na rower. Jak tego uniknąć? Jak zrobić reset głowy?

reset głowy

Trochę historii

Kilka lat temu, zanim zacząłem bawić się w kolarstwo szosowe, moim towarzyszem wypadów na wycieczki był zakupiony w markecie rower przypominający MTB. Przemierzyłem nim swoje rodzinne Bory Dolnośląskie wzdłuż i wszerz. Gdy zacząłem jeździć na rowerze szosowym, to po dwóch latach zatęskniłem za jazdą po leśnych szutrach, duktach i drogach polnych. Wówczas jeszcze nie miałem wiedzy, że istnieje coś takiego jak gravel czy rower przełajowy. Udałem się więc do popularnego marketu sportowego i zakupiłem jeden z najprostszych modeli roweru z amortyzatorem przednim. Sztuka ciężka i toporna, ale nie o wagę i możliwość wygibasów na nim mi chodziło. Miał mi służyć na lekkie wypady do lasu, czy dojechanie do miejsc do których prowadziły rzadko używane (bądź wcale), drogi. I tak zaczęła się moja przygoda z regerajdami co miało zbawienny wpływ na reset głowy między treningami.

reset głowy nad rzeką

Rower typu MTB

Dziś będzie trochę herezji dla tych, którzy rower MTB wykorzystują w inny (prawidłowy) sposób. Prawidłowy czyli trenują na nim czy pokonują karkołomne single. Nie mówię, że na single nie zaglądam bo mam piękny ich zestaw zaledwie 3km od domu (będzie o tym też materiał), ale są to raczej wypady turystyczne bez szaleństw. Jak później zaglądam na stravie w segmenty na nich utworzone, to jestem pełen podziwu dla tych, którzy przelecieli przez nie jak rakieta. Tak jak wspomniałem wcześniej, tego typu roweru używam do jazdy regeneracyjnej. Ktoś mógłby powiedzieć, że w to miejsce lepszy byłby gravel. Zgoda, ale są takie miejsca, w które gravelem nie wjadę (a przynajmniej tak mi się wydaje). Często, przy układaniu trasy, uwzględniam odcinki, na których „droga” to pojęcie względne. Trzeba się przebić przez jakiś piach, przejechać leśną ścieżką wydeptaną przez zwierzęta, wbić się na przejazd pełen kamieni czy po prosty przejechać przez wystające korzenie, powalone gałęzie i pniaki. Taki, nawet najprostszy mtb posiadający amortyzator, sprawdzi się w takich warunkach bardzo dobrze. Jest to po prostu bardziej komfortowe.

leśna droga mtb

Zalety treningowe

Przeglądając książki i materiały internetowe coraz częściej natrafiam na stwierdzenie, że kolarz kiedy trenuje lekko musi trenować bardzo lekko, a kiedy trenuje mocno musi trenować bardzo mocno. W tym sezonie, począwszy od przygotowania zimowego, zacząłem stosować tę zasadę. „Bardzo mocno” zostawiam na szosę. „Bardzo lekko” to już temat otwarty. Zawsze kiedy trzeba odpocząć i pogodą na to pozwala, to wolę rozkręcić troszkę nogę niż siedzieć w domu. W momencie kiedy, trenując, pokonujesz lokalne drogi asfaltowe kilkanaście razy w miesiącu, głowa zaczyna wołać aby zmienić trochę otoczenie. Przyjemna jazda w lesie, w dwóch pierwszych strefach, ma zbawienny wpływ dla organizmu i dla psychicznego nastawienia do treningu. Zieleń, zapach drzewostanu, czy odgłosy wydawane przez dziką naturę w głębi puszczy działają na głowę jak kojący balsam. Nauczyłem się doceniać takie chwile i czerpać z nich jak najwięcej. Każdy z nas ma w promieniu kilkunastu kilometrów od swojego domu tyle skarbów i pięknych miejsc, że spokojnie powinien wykorzystać je na tego typu odpoczynek i reset głowy. U mnie sprawdza się to świetnie.

w lesie mtb

Planowanie trasy

Dotarliśmy do miejsca, w którym możesz, bez żadnych ograniczeń, wykorzystać swoją kreatywność. Narzędzi do tworzenia tras jest w internecie sporo. Sam osobiście korzystam z tego dołączonego do aplikacji Strava. Ma ono w sobie bardzo przydatną funkcję w postaci Global Heatmap, które pozwala podejrzeć z jaką częstotliwością były pokonywane dane drogi. Pozwala też odkryć, przejeżdżane przez innych użytkowników aplikacji, ścieżki nieoznaczone na żadnych internetowych mapach. Zawsze staram się tak zaplanować trasę aby przebiegała nieszablonowo, aby pozwalała odkryć jakieś nowe miejsca, w których jeszcze nie byłem. Daje to niesamowite uczucie przeżywania przygody. Klasycznie używam też https://www.google.pl/maps, które jest już tak mocno rozbudowane, że po zoomowaniu widoku do najbliższego możliwego punktu na mapie, możemy odkryć oznaczone przez innych użytkowników miejsca, często wzbogacone o zdjęcia. Jeśli szukasz czegoś ciekawego wpisz tam po prostu hasło, które Cię interesuje. Dzięki takiej „technice” znalazłem ostatnio 4 pałace usytuowane w promieniu 20km od mojego domu, a o których istnieniu nie miałem pojęcia.

reset głowy polne kwiaty

Jesień, zima i pogoda barowa

Zima na szosie? Tony soli na drogach skutecznie mnie zniechęcają. Deszczowa jesień i pogoda barowa? Robi się trochę niebezpiecznie. Wiem, marudzę, ale staram się nie prowokować losu i w takich warunkach po prostu na szosę nie wychodzę. Jazda po śniegu w lesie rowerem mtb to co innego. Doznania z takiego wypadu są fantastyczne. Zabawa przednia, dużo frajdy i funu, a przy okazji można trochę podciągnąć technikę jazdy. Również wtedy, gdy pogoda zaskoczy nas kilkudniowym deszczem (nie oberwaniem chmury rzecz jasna), lubię skoczyć do lasu na mokre drogi. Kałuże i błoto nie stanowią wówczas problemu. Zwłaszcza w porze letniej takie wypady mają swój szczególny urok. Kojarzycie ten charakterystyczny zapach lasu tuż po deszczu? Olejki eteryczne uwalniane wówczas z roślin to niesamowita bomba inhalacyjna. Polecam – reset głowy murowany.

reset głowy

Podsumowanie

Jaki macie sposób na jazdy regeneracyjne? Czy podobny do mnie, czy może zgoła odmienny? Jeśli w jakikolwiek sposób zachęciłem was do takiego praktykowania odpoczynku to będzie świetnie. Każda chwila spędzona na świeżym powietrzu, w fantastycznych okolicznościach natury, to wartość dodana dla formy fizycznej i psychicznej. To też wspaniała terapia, jeśli akurat masz trudniejszy etap w życiu. Masz doła? Kup sobie rower, zacznij jeździć, zacznij żyć 🙂

zachód mtb

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.