• 666-663-050
  • kontakt@roweromantyk.pl
Wydarzenia
YOLO-SULECH-RIDE

YOLO-SULECH-RIDE

Ciężko przejść obok takiego wydarzenia obojętnie, tym bardziej jeśli brało się w nim udział. Promocja kolarstwa, amatorskich grup rowerowych i województwa lubuskiego – takie idee przyświecają temu nowatorskiemu projektowi. Dlaczego to zawsze musi być tak wyjątkowe i zapadające w pamięć? Celowo opis tej ustawki zostawiłem sobie na moment, w którym emocje już trochę opadną żeby nie odlecieć i z chłodną głową podejść do tematu. Potrzebowałem na to dokładnie sześć dni i było warto bo Yolo-Sulech wymaga tego aby opisać je rzetelnie.

Inicjatywa

Ruszenie z ustawkami w lubuskie to kolejny świetny pomysł Kasi Fedro, która tworzy Yolobike.pl. Minęło już dwa lata od momentu, kiedy pierwszy raz pojechałem z Yolo (więcej na ten temat tutaj: https://50kmoddomu.blogspot.com/2019/04/yoloride-kolarstwo-to-cos-wiecej-niz.html), a i tak za każdym razem czuję się pozytywnie zaskoczony atmosferą jaka tam panuje. Oprócz Sulechowa, podobne ustawki mają zostać zorganizowane jeszcze przynajmniej w Nowej Soli i Krośnie Odrzańskim. Być może w trakcie sezonu urodzą się kolejne lokalizacje.

Okazja

Tego dnia (08.05) w Sulechowie miały odbyć się, pierwsze w sezonie, zawody popularnego cyklu MTB, jednak ze względu na negatywną opinię Policji (nie dopuszczono krótkiego odcinka drogi publicznej ze względów „epidemicznych”) zostały przeniesione na inny termin. To stworzyło idealną lukę do tego, aby zorganizować Yolo-Sulech-Ride czyli ustawkę szosową w tym samym miejscu, z którego miały wystartować zawody. Wystarczyło tylko zmienić rower 🙂 Szkoda, że nie każdy to wykorzystał, ale jak najbardziej da się zrozumieć to, że przygotowanie do sezonu wyścigowego to rzecz święta. Czym są ustawki kolarskie przeczytacie tutaj → http://roweromantyk.pl/index.php/2021/04/12/ustawki-kolarskie/

Yolo Sulech Ride

Problemy i pozytywne zaskoczenie

Jeszcze dzień przed wyznaczonym terminem rozmawialiśmy o szacowanej frekwencji na Yolo-Sulech-Ride i liczba ta nie była optymistyczna. Wielu osobom po prostu nie pasowało z różnych przyczyn. Liczyliśmy na obecność w porywach do 8-12 osób, więc bez szału jak na takie wydarzenie. Gdy przyjechałem pod basen w Sulechowie (miejsce zbiórki) na miejscu była już ekipa Yolobike w czteroosobowym składzie. Po kilku chwilach zaczęły dziać się rzeczy dziwne. Na miejsce zaczęły zjeżdżać auta, a z nich wyłaniali się kolejni, spragnieni jazdy rowerem po nowych okolicach. Docierali też na szosach ludzie z pobliskich miejscowości. W sumie uzbierało się nas około 30 osób co było potężnym i bardzo pozytywnym zaskoczeniem dla nas wszystkich.

Yolo-Sulech-Ride

Trasa

Kolorowy peleton Yolo-Sulech-Ride wyruszył z miejsca zbiórki, robiąc najpierw rundkę ulicami Sulechowa. Było to o tyle ciekawe dla miejscowych, że niektórzy nawet nam machali. Z Sulechowa pojechaliśmy przez Trzebiechów do Klenicy, aby tam odbić w stronę Kargowej. Ten odcinek drogi jest dość wąski, ale doświadczony peleton poradził sobie bez problemu. Następnie udaliśmy się do Babimostu, a stąd skierowaliśmy się do Chobienic, gdzie planowany był postój w tutejszej Ostoi. Cudowne miejsce, polecam tam zajrzeć. Niestety, z oczywistych względów, restauracja była jeszcze zamknięta. Nie zmienia to jednak faktu, że spędziliśmy tam kapitalnie czas robiąc zdjęcia i rozmawiając. Droga powrotna wiodła znów przez Babimost i później przez Nowe Kramsko i Klępsk do Sulechowa.

Link do trasy tutaj → https://www.strava.com/routes/2747371563776611668 

yolosulechride

Niespodzianka

A w zasadzie to przynajmniej dwie. Pierwszą było nagrywanie przez Marcina, męża Kasi, całego wydarzenia, kamerką. Zdjęcia z różnych perspektyw i rewelacyjny montaż materiału wykreowały fantastyczną pamiątkę dla wszystkich uczestników.

Druga to upominek dla każdego uczestnika w postaci bidonu z logo Yolobike. Rewelacyjny i praktyczny pomysł co było widać po wielu uśmiechniętych buziach

Podsumowując

Wydarzenie na ogromny plus. Organizacja, frekwencja, trasa, niespodzianki i przede wszystkim ludzie tworzący fantastyczną atmosferę. Polecam każdemu wziąć udział w czymś takim. Po przejechaniu trasy wszyscy byliśmy tak pozytywnie naładowani, że nie bardzo mieliśmy ochotę rozjeżdżać się do domów… Do następnego razu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *